Jest wiele dzieł, o których, wydawałoby się, wiemy już wszystko. Nagrywane bez końca, opracowywane i analizowane wzdłuż i wszerz – do tego stopnia, że kolejna usłyszana interpretacja, powielając znane wzorce, zazwyczaj nie przynosi nam satysfakcji. Cieszy więc podwójnie, gdy w takim arcydziele jak II Koncert fortepianowy Johannesa Brahmsa słyszymy coś więcej, niż tylko rzetelne odegranie słyszanego setki razy przeboju.

W piątek 9 marca Filharmonia Poznańska gościła jednego z najciekawszych pianistów swojego pokolenia, Martina Helmchena. Jego kariera nabrała rozpędu gdy jako dwudziestolatek w 2002 roku wygrał Konkurs im. Clary Haskil w szwajcarskim Vevey. Od tego czasu koncertuje z najważniejszymi orkiestrami świata, realizuje się również jako kameralista (warta uwagi płyta Pentatonu z utworami na skrzypce i fortepian Franciszka Schuberta, nagrana z Julią Fischer). Niedawno wystąpił z bostończykami pod Andrisem Nelsonsem – jego wykonanie III Koncertu Beethovena zebrało za oceanem niezwykle entuzjastyczne recenzje. Ostatnie fonograficzne osiągnięcia to kolejna, znakomita płyta Schubertowska dla Alphy z Hecker i Weithaas (II Trio, Sonata „Arpeggione”) i solowy album z Wariacjami nt. Diabellego Beethovena z tego roku.

Niemiecki muzyk zawładnął estradą poznańskiej filharmonii w drugiej części wieczoru. Choć jego występ był niewątpliwie największą atrakcją koncertu, można było odnieść wrażenie, że gros publiczności pojawiło się w filharmonii z innego powodu – z racji europejskiej premiery ostatniej symfonii Pedro Ximénesa de Abrill Tirado, dziś niemal nieznanego, peruwiańskiego kompozytora żyjącego w latach 1780 – 1856. Partyturę przywiózł do Europy ks. prof. Piotr Nawrot, muzykolog z Uniwersytetu Adama Mickiewicza. To właśnie polski uczony odkrył dla świata twórczość artysty nazywanego przez współczesnych największym muzycznym talentem Peru. Jego zdaniem spuścizna de Abrill Tirado nawiązuje do rytmów i melodyki rodem z Ameryki Łacińskiej, choć akurat w zaprezentowanej 40. Symfonii te inspiracje zdają sie być ukryte. Symfonia przesiąknięta jest duchem europejskiego klasycyzmu i początków XIX w. z dostrzegalną od czasu do czasu nutą quasi-operowej dramaturgii. Okazała się jednak przykładem zaledwie niezłego warsztatu kompozytorskiego, nie prezentując poza tym żadnej muzycznej wartości. Powtarzane do znudzenia popularne w twórczości Haydna, a potem Rossiniego i Donizettiego zwroty melodyczne, z których ulepione były niemal wszystkie cztery ogniwa symfonii i brak autorskiej wyobraźni każe traktować tą twórczość jako muzykologiczną ciekawostkę. Koncertowi zdecydowanie na wyrost nadano tytuł „Mozart z Nowego Świata” – jedynym nawiązaniem do wielkiego salzburczyka była bowiem zbieżność numeracji ostatniej symfonii Tirado ze słynną Czterdziestą Symfonią g-moll, stanowiącą centrum genialnej triady, jaką Mozart pozostawił światu w 1788 roku. Zarówno w dziele Tirado, jak i wcześniejszej Suicie F-dur TWV 44:7 Telemana pochwalić natomiast należy poznańską orkiestrę pod batutą Łukasza Borowicza za klarowną i zaangażowaną interpretację oraz dogłębną analizę nutowego zapisu – usłyszeliśmy najprawdopodobniej wszystko, co można wydobyć z tej rzemieślniczej muzyki bez zastosowania instrumentów z epoki.

ccc
Ostatnie dyskograficzne osiągnięcie pianisty: Martin Helmchen gra „Wariacje nt. Diabellego” Beethovena

Szkoda, że w drugiej części muzykom orkiestry zabrakło nieco pasji, zwłaszcza w tych fragmentach II Koncertu Brahmsa, gdzie pianista dialoguje z solistami zespołu. W Andante, jako wytrawny kameralista, Helmchen z wyczuciem ogrywał tematy prezentowane przez obój czy wiolonczelę, a niesłychanie subtelne, opalizujące frazy w najniższej dynamice tworzyły nastrój pełen magicznego zamyślenia. Barwa dźwięku kreowanego przez Helmchena na poznańskim steinway’u zwracała zresztą uwagę od pierwszych taktów koncertu. Potrafi on zaatakować instrument z wielką mocą, by kilka taktów dalej przerodzić siłę w ulotną zmysłowość. Rzadko słyszy się tak głębokie, nasycone alikwotami forte i fortissimo, zwłaszcza w niskim rejestrze – dźwięk był wręcz sensualny, mimo swojej potęgi – indywidualny, własny. Heroiczne ogniwo drugie, Allegro scherzando, pełne brzmień masywnych i ciemnych zabrzmiało bodaj najlepiej z całego cyklu. Helmchen stosował często ostre, niemal szarpane zakończenia frazy i bardzo swobodne zabiegi agogiczne, z wyraźnym rubato, pozwalającym miejscami na odkrywanie nowych płaszczyzn wyrazowych. Dzięki świetnemu wyczuciu polifonii artysta nieraz kierował naszą uwagę na drugi plan. Maniera zbyt ostentacyjnego przesunięcia prawej i lewej ręki bywała czasem męcząca – gdy jednak pianista osiągał spójność głosu fortepianu sprawiał wrażenie, jakby grał całą fakturą i niemal oddychał kreowaną muzyką.

Dysponując sporym warsztatem, Helmchen nie miał technicznych problemów z najtrudniejszymi przebiegami finału czy początkowego Allegro – zarazem nie jest typem pianisty-wirtuoza, toteż niektórych zawieść mogło nieco zachowawcze tempo efektownego epilogu ekspozycji i repryzy w pierwszej części. Słychać, że niemiecki artysta dokonuje wyborów świadomie – była to więc jego wizja koncertu B-dur, zanurzona głęboko w późnoromantycznej tradycji wykonawczej, ale miejscami urzekająca nowymi akcentami. Helmchen starał się zespolić z masywem symfonicznego tutti, innym razem prowadził instrumentalistów do przodu, zwłaszcza na początku utworu; z każdą kolejną częścią Borowicz okazywał się bowiem coraz uważniejszym partnerem.

Na bis zabrzmiało Brahmsowskie Intermezzo A-dur z op. 118 – zagrane wartkim tempem, jak pełną melancholii pieśń. Dowiedziałem się od artysty, że jego zainteresowania podążają teraz w stronę nagrań na dawnych fortepianach. Brahms?  Nie mielibyśmy nic przeciwko.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s